DEMOKRATYCZNY ZAKON

„Zakon demokratyczny” był nieubłagany wobec swych członków. „Kochanką” mogła być tylko ojczyzna, życie pry­watne unicestwione zostało przez życie społeczne. Jak zezna­wał Wężyk, „stowarzyszony Cichowski niemoralnie się pro­wadził grywając w karty”, otrzymał więc napomnienie, aby zmienił tryb życia. Karty czy romanse nie licowały z obywa­telską powagą spiskowca.Tyrteizm z największą swobodą mógł rozwijać się właśnie w sekcie. „Albowiem sekta dąży do tego, by roztoczyć swą władzę nad całym bytem społecznym. Obalona zostaje prze­groda między życiem prywatnym a publicznym. Każdy należy bez reszty do sekty i nadaremnie szuka przed nią jakiegoś azylu. Musi dochowywać jej wierności nawet w chwilach od­poczynku, w każdym najbłahszym słowie, w gestach miłości. Bez względu na to, czy ktoś przebywa w gronie rodzinnym, przy stole czy w łóżku — sekta nie spuszcza go z oka.” Głoszenie wszechwładzy „sekty demokratycznej”, wpajanie wyłącznej miłości do niej było jedyną misją tyrtejskiej poezji Ehrenberga, młodzieńca o „powierzchowności melancholicznej i porywającej wymowie” (291), jak go charakteryzował Karol Baliński.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)