DLA SŁOWACKIEGO

W końcu dla Słowackiego, jak dla każdego historiozofa i poe­ty historiozoficznego, a również i po prostu pisarza, twórcy własnego świata, jedną z najistotniejszych była kwestia przy­padku w dziejach i w losach ludzi — ironia bytu dostar­czała zupełnie „poprawnego” wytłumaczenia tych przypadków, których symboliczne nagromadzenie obserwujemy w Lilii We­nedzie. Borowy mówi o „sztuczności” (jakaż ironia jednak może się obyć bez sztuczności — to przecież immanentnie w niej zawarta konieczność interpretacyjna) i przeciwko Sło­wackiemu w imię „konsekwencji” wytacza oskarżenie, wska­zując na rzekome „sprzeczności” w postępowaniu poszczegól­nych postaci. Lecz te sprzeczności są pozorne, jeśli odczytamy je w porządku ironii bytu, w którym powinny być odczyty­wane. Borowy znęca się nad Ślazem: to tchórz, a pcha się ciągle tam, gdzie największe niebezpieczeństwo, to spryciarz, a popełnia takie horrendalne głupstwo, jak udanie się na służ­bę do Lechitów w zbroi zabitego rycerza lechickiego. Znęca się też nad św. Gwalbertem: to karykatura świętego, kabotyn, zarozumialec, oportunista, czy epitet „święty” przy jego imie­niu to ironia?

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)