FIKCJA GENEZY

Kleiner nazwał kiedyś krytyka literackiego twórcą fikcji genezy, autorem twórczej konstrukcji wyjaśniającej powstanie dzieła; słowa „twórca” i     „twórczy” wskazują na niezbędny współczynnik wyobraźni jako dźwigni uruchamiającej hipotezę naukową, tak tutaj bli­ską fantazji literackiej. Podobnie postąpił Marian Brandys,pisząc cykl historyczny i literacki będący konstrukcją swoiście paralelną wobec Nie-Boskiej komedii Krasińskiego. To nie­zwykle interesujące przedsięwzięcie umożliwia nam obcowa­nie z dramatem dziejów poprzez bezustanną rozmowę z arcy­dziełem, które ten dramat kreuje, a zarazem jest jego zwier­ciadłem, jest i rozjaśnieniem, i osobliwym zaciemnieniem, gdyż zawiera w sobie jego stronę dzienną i nocną. Ale w tym właś­nie statusie — statusie przekraczania — tkwi istota arcydzieła.Dramat dziejów… Doprawdy nie posługuję się tym zwrotem jak czczym frazesem z gazetowego felietonu. Bo Marian Bran­dys jest pisarzem wyjątkowo uczulonym właśnie na dramat dziejów. Cały jego Koniec świata szwoleżerów został zbudowa­ny właściwie jako ciąg kolejnych dramatów: wielkich i małych, zbiorowych i indywidualnych, tragicznych i groteskowych’ wzniosłych i ironicznych. Jedne zawierają się w drugich, plą­czą się ze sobą, role się zmieniają, bohaterowie się przebierają próbują występować w innych sztukach. Totus mundus agit histrionem.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)