GRZECH LITERATURY

Ciekawym dowodem może służyć przypadek Stanisława Pi­gonia. Słowacki, mistyczny w szczególności, wiódł go w mło­dości na niebotyczne wyżyny życia duchowego. W 1909 roku pisał: „Tak wiele Mu winienem umysłowo, artystycznie i etycz­nie, że nie mógłbym zanalizować zimno, surowo, całego ogro­mu wdzięczności mej dla Niego.” I dalej: „Z Niego jestem” (zawsze z dużej litery). Dlaczego jednak potem nastawienia uczuciowe się zmieniły i na plan pierwszy zdecydowanie wy­sunął się Mickiewicz? Wszak jedna z najważniejszych, już po­wojennych (1960), rekapitulujących całe życie, książek Pigonia nosi tytuł Zawsze o Nim (znów zresztą z dużej litery!).W przejściu Pigonia od Słowackiego do Mickiewicza ukry wa się bardzo istotny epizod polskiej historii idei — ponowie­nie w XX wieku pewnych wyborów, które dokonały się już w wieku XIX. W tym wypadku świadczy to o pewnym trwa­łym mechanizmie kultury polskiej jako kultury wysokiego tyrteizmu, stawiającego patos wymagań zbiorowości zawsze wy­żej od tego, co najchętniej nazywano artystowskim indywidua­lizmem. Późno, bo w r. 1950 padły w artykule Pigonia takie określenia, w których pobrzmiewają echa dawnych, XIX- -wiecznych oskarżeń Słowackiego o egotyzm i egoizm.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)