KONDYCJA POLSKIEGO POETY

Tak dokładnie i od początku zachowywał się Sło­wacki, ale przyszło mu działać w okolicznościach ogromnie wprost nie sprzyjających temu rodzajowi poezji, który upra­wiał, i temu rozumieniu misji poety, które reprezentował — i przed powstaniem listopadowym, i wkrótce po jego upadku W datowanym 17 IV 1833 wstępie do III tomu Poezji (Pa­ryż 1833) skarżył się Słowacki, że przed rokiem ogłosił dru­kiem w Paryżu dwa pierwsze tomy poezji (zawierały one plon przedlistopadowej twórczości: młodzieńcze powieści poetyckie i dwa dramaty, Mindowego i Marię Stuart), a teraz „nie za­chęcony pochwałami, nie zabity dotąd krytyką” rzuca tom trze­ci „w tę otchłań milczącą, która pierwsze połknęła”. Groza, trwoga i obsesja ukrywają się w obrazie otchłani niemej i po­żerającej. Trzeba było mieć niesłychaną siłę woli poetyckiej i wiarę we własne powołanie, by w przepaść przerażającą wrzu­cać coraz to nowe ofiary — dzieci poetyckiego zapału, jak lubili nazywać swe twory pisarze romantyczni.„Otchłań” tutaj — to społeczeństwo, czytelnicy, krytycy i poprostu „Polacy”. To ten „milionowo-głowy pan”, naród, któ­remu śpiewają poeci, gdy upadły już „dwory królów” jako me­cenasów i roztrzaskały się ich oranżerie — „szkła pałacowe”, w których „sztucznie” hodowali twórców.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)