NAJISTOTNIEJSZE CECHY

Są to dwie najistotniejsze cechy Nie-Boskiej komedii w ujęciu Grzegorzewskiego. Po dotychczasowym wywodzie nie muszę już dodawać, że w moim przekonaniu świadczą one o wierności reżysera wobec autora. Wykorzystując w pełni wszelkie możliwe środki teatralne, Grzegorzewski oddał fantazmatyczność Nie-Boskiej komedii. Podłożem owej fantazmatyczności jest pewien stan biograficzny i egzystencjalny Krasińskiego, którego obecność stale wyczuwamy we wrocławskim przedstawieniu. Do przy­toczonych już informacji, zaczerpniętych z listów do Reeve’a przede wszystkim, dorzućmy jeszcze kilka. Na nieprzerwanie towarzyszące Krasińskiemu złe samopoczucie i dojmujące do­znanie egzystencji składa się niezmierna jego wrażliwość na rzeczywistość, wręcz chorobliwa bolesność przejawiana w ob­cowaniu ze światem (nękały go zresztą autentyczne i liczne choroby, niektóre chyba wtórne wobec dżumy palącej duszę). Wielokrotnie marzył o opium. „Ah! Gdybym miał opium” — wykrzykiwał. Przedbaudelaire’owska „rozkosz otchłani” prze­nikała jego marzenia o śmierci, o nicości, o szaleństwie lub samobójstwie. „Szaleństwo przymila się do mnie, ono ciągnie mnie do siebie, aż mi się mózg zawraca…” Egzystował na po­graniczu snu i jawy — tam, gdzie żyje Orcio, tak świetnie odtworzony w przedstawieniu wrocławskim przez Hannę Chombakow. To osobliwe pogranicze właśnie wytwarza fan­tazmaty, którymi Grzegorzewski zapełnił scenę.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)