PRZERAŻAJĄCY SPOKÓJ

I to właśnie Marian Brandys pokazał z przejmującym spokojem tę — powiedzmy skrótowo — operową pyszność generała Wincentego Krasińskiego, która tak zniewoliła wyo­braźnię jego romantycznego syna; tę wspaniałość gestykulacji dawnych żołnierzy Napoleona, która tak zwiodła warszawskie społeczeństwo powstańcze. Bo teatralizacja życia w Królestwie Kongresowym stała się najżyźniejszą glebą fałszywej świado­mości, bujnego rozkwitu wyobrażeń, które nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości. Stąd tak monstrualne rozczarowa- nia do ulubionych postaci podczas powstania. Ulegając czaro- teatralizacji Marian Brandys potrafi również zachować j wobec niej dystans. Gdyż pisze historię szwoleżerów — „bez mitu”.Historia szwoleżerów jako historia Polski — czyż nie jest  to właśnie dowodem ulegania mitowi, gorzej — stereotypowi? i Otóż — nie. Żeby się wytłumaczyć, sięgnę do uwag Władysła­wa Czaplińskiego z jego książki zatytułowanej O Polsce sie­demnastowiecznej.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)