PUBLICZNE UZNANIE

Tylko on miał pełne prawo do publicz­nego uznania, hołdów i adoracji; inni, uprawiający odmienną poezję, mogli się jeszcze przy tym ideale Tyrteusza jako tako utrzymać, ale uznając jego zdecydowaną wyższość i starając się mu dorównać. Mickiewicz w „Pielgrzymie Polskim” z lat 1832—1833 doszedł do pewnej skrajności: wychwalał pisarskie twory żołnierzy, ich „ducha wojennego, przebijającego się co­raz mocniej w nowszej literaturze”, ich „styl obozowy”. Po­dziwiając Powstanie na Wołyniu, czyli pamiętnik pułku jazdy wołyńskiej, pisany przez dowódcę jej Karola Różyckiego, prze­kazywał relację ze wspólnej lektury — wraz z nauką moral­ną dla literatów: „Czytaliśmy Pamiętnik w kilku; słuchaczami byli rodacy poświęcający się naukom, pisarze, jak to mówią, z profesji. Wszyscy słuchali ze łzami w oczach, wszyscy uznali, iż to dzieło jest nowym dowodem prawdy dawnej, ale mało cenionej: że sztuka cała pisania leży nie w książkach, ale w duszy, że dosyć być niepospolitym człowiekiem, aby zostać niepospolitym pisarzem.” To — prawdę mówiąc dość niebez­pieczne — zlekceważenie literackiej profesji z pewnością było całkowicie obce autorowi Kordiana. Zresztą Mickiewicz, jak wiadomo, nie krył swej wyniosłej pobłażliwości wobec młode­go Słowackiego. Wtedy właśnie — w latach 1832—1833 — za­czął się utrwalać kanon poezji polskiej, kanon romantycznego tyrteizmu, a w III części Dziadów wybuchł z całą siłą polski mesjanizm.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)