TRZY USTĘPY

Wspo­mniany już recenzent „Dziennika Narodowego” określił Trzy myśli jako „trzy ustępy bez koniecznego ze sobą związku” (por. Listy do Gaszyńskiego, s. 238), Tarnowski zaś tropiąc „sine plamy tej zarazy” (zarazy epigońskiego, drugorzędnego romantyzmu) odkrywał, że dotknięci nią nieszczęśnicy, zamiast pisać posługując się „wszystkimi zwyczajnie używanymi po­działami i rozdziałami”, pod końcem każdego ustępu umiesz­czają „czarne linijki lub tajemnicze kropki” oraz nadużywają pauz („za każdym zdaniem pauza, która w tej romantyczności stała się klasyczną. Gedankenstrich ohne Gedanken, jak ktoś o  niej dowcipnie powiedział”). I Tarnowski wiedział, że były to ostentacyjne oznaki „wyzwolenia ze wszystkich przesądów, nawet z przesądów składni i gramatyki” (6). Takie próby roz­sadzenia „normalnej” retoryki drażniły go niewymownie. Krasiński również stosował graficzne sygnały fragmentowości. Nie była to jednak fragmentowość całkowicie „nowego pisania”j poezji, alinearnego i wielowariantowego, jak u mistycznego Słowackiego (por. zamieszczone w niniejszym tomie studium pt. „Tak będzie pisała kiedyś Polska”), lecz inaczej rozumiana fragmentowość: objawiająca swój wewnętrzny rytm prozy (który tak przenikliwym uchem usłyszał Norwid), odmienne niż w tradycyjnej retoryce rozczłonkowanie świata oraz osobliwą aforystyczność (na jednej z odgałęziających się od niej dróg znajduje się szczególna fragmentowa aforystyka niemiecka: od Lichtenberga do Nietzschego).

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)