W POLSKIM UKADZIE

W polskim układzie literaekim konsekwencje są dotkliwe: „i teraz muszę bez echa śpiewać, choć śpiewam inaczej”. Bez echa — bo w Polsce nie ma ani krytyków, którzy by tę zmianę dostrzegli i zrozumieli, ani czytelników „dość szybko sądzących, którzy by się sami z pierwszego sądu otrząsnąć mogli i z czystą uwagą iść za no­wą pieśnią poety”.„Choć śpiewam i n a c z e j”, „nowa pieśń poety…” Słowac­ki posądzał siebie o „grzech literatury” i spowiadał się z nie­go, aż w okresie mistycznym, gdy otrzymał objawienie lite­rackie właśnie, podobne samooskarżenia całkowicie go opuści­ły. Wówczas z niezwykłą pewnością dowodził: „Poeci są wiel­kimi odgrzebywaczami słów duchów — bo je mają podszepnię- te… a słowa te do rymu użyte mają potęgę rewelacyjną, to jest dzwonią jakimś tajnym wspomnieniem w każdym duchu.” W latach tuż po powstaniu jednak „grzech literatury” nie­wątpliwie go prześladował i na rozmaite sposoby usiłował so­bie z nim poradzić. Nigdy przecież nie dotarł do krańców Mic­kiewiczowskich, to znaczy do aforyzmu: „Trudniej dzień do­brze przeżyć, niż napisać księgę”, i do likwidacji romantycznej antynomii słowa i czynu przez rozcięcie węzła gordyjskiego mieczem czynu, czynu wyłącznie. Objawy i dowody „nowej pieśni” nie zostały zauważone ani przez współczesnych, ani przez wielu potomnych.

Witaj na moim portalu o hobby, jeśli jesteś zainteresowany tematyką związaną ze sposobami na aktywne spędzanie wolnego czasu to zapraszam do czytania i regularnego odwiedzania mojego bloga! Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)